Praca 2.0
Wróciłam do starej-nowej pracy. Jest początkowy stres, ale wiem, że już za miesiąc nawet będzie dobrze, jak nadrobię ten rok przerwy. Za to tak miedzyludzko jest łatwo, bo wszyscy mnie znają i na mnie czekają 😀
To była praca mojego życia w wersji 1.0. Nigdy nie zapomnę wyjazdu do Paryża, wydawało by się, że takiej misji kamikadze, bo ani klient nie był na początku przekonany, ani nasz produkt nie działał dobrze jeszcze w piątek po południu…. A później wszystko się udało, polubiliśmy się z Francuzami, pozwiedzaliśmy, no i scena końcowa, jak w Bondzie: jedziemy na lotnisko po spełnionej misji wzdłuż Sekwany, z przodu Irene kłóci się z Georgim o przepisy drogowe, z tyłu Dirk w okularach przeciwsłonecznych, a w radio francuskie piosenki.
Jestem ciekawa, co przyniesie ten sezon. Ale czuję się tam bardzo na swoim miejscu.