Miłość

Miłość

Nie jestem fanką teatru, ale bardzo lubię naszą lokalna, amatorską grupę teatralną, która dwa razy do roku przygotowuje nowe przedstawienie. Od czasu, jak powstała scena na wolnym powietrzu zainteresowanie jest chyba jeszcze większe niż zwykle. Wstęp jest bezpłatny, ale można rezerwować miejsca. Wczoraj była premiera „Romea i Julii“ jeszcze kilka wolnych miejsc było, na wszystkie następne terminy nie ma już nic wolnego!

Urwałam się z testów po 18 już (już, bo chyba testowali do 22..!) i pojechaliśmy rowerami do centrum. A tam pani nam mówi, że z powodu problemów technicznych  przedstawienie będzie w teatrze, a nie na zewnątrz. No i pierwszy raz w życiu widziałam tak dziwnie ubranych ludzi w tak dostojnej sali. Nie dość, że ludzie byli przygotowani na bardziej casualowa atmosferę, to jeszcze panują u nas upały i facetów w szortach było wielu. Ja w zestawie szorty + jednak koszula wyglądałam jeszcze w miarę przyzwoicie 😅

Przedstawienie odjechane, zupełnie zadziwiająca interpretacja. Ale dobrze grali i jestem mega wdzięczna za to, że chce im się tak dużo czasu i wysiłku wkładać w te wszystkie przygotowania, i coś zrobić dla ludzi we Freising.

A dzisiaj rano jeszcze Flohmarkt, na którym znowu wygrzebaliśmy skarby po dobrej cenie: zabytkowe lusterko w rzeźbionej ramie, ponad 100-letnia książkę (za 2€!!!), bardzo świetna fotografię ślubną jakiejś pary z przeszłości (też za 2€), wiklinowy koszyk, obrazki,  emaliowane kubki i inne. Fajne jest to, że ludzie rzeczywiście chcą się tych rzeczy pozbyć a nie jakoś szczególnie zarobić na nich i ceny są naprawdę dobre. A do tego atmosfera miła, jeden pan na swoim straganie nawet z Elvisem całkiem dobrze śpiewał 😄 

Całość jakoś bardzo dobrze na mnie działa. Chociaż mam akurat bardzo intensywny czas w pracy, dużo odpowiedzialności, mało czasu i ogólnie koniec świata, to takie nawet krótkie wyjścia mnie zupełnie odstresowują. To miasto ma po prostu dobrą energię w sobie, nie to, co Frankfurter Ring w Monachium, który - jak ustaliłam na ostatnim śniadaniu z koleżankami - jest przedsionkiem do piekła. Bardzo dobrze się nam tu żyje.