Full kultura
Czasem w jeden weekend dzieje się wszystko: otwarcie Oktoberfest, najlepsza pogoda roku, wystawy, festyny i koncerty. Tak właśnie teraz było. Zaczęliśmy weekend już w piątek wernisażem w DIMU. Otwierały się trzy wystawy: dzieł renesansu włoskiego, sztuki współczesnej i starych portretów Freising, które przez wieki wisiały w Fürstengang (przejście pomiędzy rezydencją biskupa a katedrą).

Przemawiał dyrektor muzeum (jak zwykle było przyjemnie go posłuchać, chociaż połowę po włosku gadał), przemawiała współczesna artystka (trochę zawile) i oczywiście kardynał Marx (w swoim zwykłym stylu, czyli wg motto „zmieńmy wszystko“). Była też Antonella z koleżanką, zawsze miło ją spotkać.

Wystawa dzieł renesansowych bardzo interesująca, ale przyjdę kiedyś na spokojnie pooglądać i posłuchać audio-przewodnika.






A obrazki Freising są super, szczególnie lubię te, na których jest Garmisch i Zugspitze, najwyższa góra Freising 😀



A później było wino, przystawki i sporo ludzi na tarasie muzeum.



Dosyć szybko zwinęliśmy się na imprezę pod Asam. Na scenie letniej odbywał sie festiwal twórców z Freising i akurat natknęliśmy się na kobietę z przecudnym, mocnym głosem.


Część gości DIMU poszła za naszym przykładem i był dziwny miks kobiet w trampkach , szpilkach, kimonie (tak, ja!) i księdza w sułtanie. Usiedliśmy sobie przed sceną z winem i szampanem i słuchaliśmy piosenek o miłości. Bardzo dobry początek weekendu!