Droga do Czarnogóry
Zaczęłam dzisiaj dzien od wizyty w piekarni i pieczywo jest naprawdę niemozliwe: białe i nadmuchane, zupełnie bez jakichkolwiek wartości odżywczych. Chyba zacznę podróżować z moim zakwasem.
Zrobiłam jakoś śniadanie, spakowaliśmy wszystko i pojechaliśmy zwiedzać tunel życia, ten, który wczoraj był zamknięty. Ciekawa sprawa, ale chyba ciekawsze znowu były pokazywane filmy archiwalne.







Później ruszyliśmy już na dobre w stronę Czarnogóry. Drogi ją drogi: trochę dziurawe, trochę wąskie, ale dało się jechać. Aż do momentu, gdzie droga odbija na przejście graniczne. Katastrofa jakaś totalna: tak wąsko, że z trudem dwa samochody się mijały (za każdym razem trzeba było zwolnić), nierówno, dużo zakrętów. Ale jakoś dojechaliśmy pod granicę i tam rozpętała się wielka burza.
Przejechaliśmy na stronę Czarnogóry i po prostu wjeżdża się tam do lepszego świata 😀 No już dawno tak nie doceniłam dobrego asfaltu. Widoki też ci raz lepsze zaczęły się robić, bo pojawiły się dziesiątki krótszych i dłuższych tuneli wykutych w skalę, a w dole jezioro. Dojechaliśmy na obiad i dostaliśmy naprawdę ogromne porcje jedzenia. Tylko oni jakoś tu warzyw zupełnie nie uznają.



No ale ruszyliśmy dalej i po drodze zatrzymaliśmy się zobaczyć klasztor Piva. Wychodzimy z auta, a wszystko zamknięte! Trochę byłam zawiedziona, pochodziliśmy dookoła i na szczęście pojawił się nagle mnich o nas wpuścił do środka. Ten kościół z zewnątrz wygląd zupełnie przeciętnie, a może nawet poniżej przeciętnej ale w środku! Każdy kawałek ściany i sufitu pokryty jest freskami z 16/17 wieku. Obłędnie to wygląda.







Po drodze zatrzymywaliśmy się jeszcze popatrzeć na jezioro, które zmieniało swoje kolory w zależności od ilości słońca.


W Dobrocie mieszkamy w kamiennym domku przy jeziorze. Mam nadzieję, że jutro burzowa pogoda minie i będziemy mogli trochę popływać.
Po takiej długiej jeździe obowiązkowy był spacer. Przeszliśmy od nas na Starówkę do Kotor i jestem pod wielkim wrażeniem tego miasteczka. To istny labirynt uliczek, nie ma tam nawet głównej ulicy, jakiegoś głównego placu, przedziwnie zbudowane miasto.







